[PF] Równoległy warsztat
[Piotr Filonowicz]
Spróbuję oprzeć na figurze spirali, która jest symbolem nieskończoności, warsztaty z Szurem, które zaczynają się dzisiaj w Akademii i Warsaw Dance Department.
Co to oznacza?
Jedną z odpowiedzi może być droga spiralna od góry w dół, od świeżości i jasności ku zmęczeniu fizycznemu oraz przekraczaniu tego zmęczenia w niewiadomą stronę. Ważne żeby zacząć wysoko, bo spirala idzie zawsze w dół. Ważne, żeby u dołu spirali znajdować wyjście lub wyjścia z niej. Chodzi o to, by się nie dać wciągnąć nieskończoności i by można było korzystać z pięter, na które się dotarło.
Ćwiczenia: rysowanie spirali na swoim ciele, odczuwanie spirali we własnym ciele, rysowanie spirali na ciele partnera, robienia spirali dźwiękowej wewnątrz swojego ciała, robienie spirali dźwiękowych w partnerze, spirale działań fizycznych, schodzenie w dół do ziemi, piruety, przykręcanie śrub, wkręcanie się uwagą w partnera, wkręcanie się uwagą w przestrzeń pomiędzy ludźmi, wkręcanie się uwagą w detal, skręcanie się fizyczne dwóch osób, badanie z której strony może nas zaskoczyć nieskończoność.
Spirala to jest powracanie, tylko że za każdym obrotem spirali, wchodzę na inny poziom spotkania. To kieruje w stronę pracy z niechcianym.
Zrób partnerowi to, czego on nie chce. Zrób sobie to, czego nie chcesz. Zbliż się do tego powoli, obejrzyj to, zaryzykuj, zanurz się, przytul to, wynurz się, zrób jeszcze raz, oswój. Zwłaszcza swoje niechciane rzeczy.
---
Mechanizmy albo narzędzia, które pomagają w wejściu do stanu flow.
1. Technika hipnotyczna bądź też autohipnotyczna “schody”, polegająca na tym, że wyobrażam sobie siebie stojącego na szczycie schodów i schodzącego z tych schodów od dziesiątego górnego słodka do dolnego pierwszego. Gdy używałem tej techniki łatwiejsze było dla mnie nie wchodzenie i schodzenie ze schodów po jednym ale schodzenie z poziomu na poziom, z platformy na platformę.
2. Druga technika, na którą się natknąłem podczas działania z grupą Pracy z flow. Jest koncept windy, która zjeżdża w dół piętro po piętrze. Podczas zjeżdżania nie definiuję nawet czym jest to zagłębienie się w siebie, tylko po prostu się zagłębiam. W pracy dałem ograniczenie, mówiące, że możemy, pozostając w fizycznym działaniu, zejść najniżej na minus trzeci poziom. Świadomość tego ograniczenia decyduje o tym, że kiedy już pozwalam sobie zejść niżej, to po prostu puszczam, pozwalam sobie na to. Spuszczenie się na niższy poziom jest więc bezwysiłkowe i bezoporowe.
3. Wreszcie technika spirali. Jest kilka działań i kilka obrazów, które pomagają w zjechaniu uwagą w dół.
Spiralą mogą być słowa. Mogę wyobrazić sobie, że moje słowa schodzą po spirali. Mogę wyobrazić sobie, że moje myśli zjeżdżają po spirali. Mogę wyobrazić sobie, że po spirali zjeżdżam moją uwagą, świadomością, że spuszczam się niejako w głąb kopalni.
Kojarzą mi się z tym wagoniki w wesołym miasteczku jadące z dużą prędkością w dół, dół, dół. Kojarzy mi się z tym lunaparkowa beczka śmierci, czyli motocyklista jadący po ścianie wielkiej beczki, który zjeżdża w dół i w dół, a beczka jest jak studnia i jej dno jest coraz niżej. Kojarzy się mi z tym basenowa spiralna zjeżdżalnia, z której wyjeżdża się na koniec do basenu.
Spirala flow jest śliska jak zjeżdżalnia, zejście w dół nie wymaga wysiłku.
Spróbuję oprzeć na figurze spirali, która jest symbolem nieskończoności, warsztaty z Szurem, które zaczynają się dzisiaj w Akademii i Warsaw Dance Department.
Co to oznacza?
Jedną z odpowiedzi może być droga spiralna od góry w dół, od świeżości i jasności ku zmęczeniu fizycznemu oraz przekraczaniu tego zmęczenia w niewiadomą stronę. Ważne żeby zacząć wysoko, bo spirala idzie zawsze w dół. Ważne, żeby u dołu spirali znajdować wyjście lub wyjścia z niej. Chodzi o to, by się nie dać wciągnąć nieskończoności i by można było korzystać z pięter, na które się dotarło.
Ćwiczenia: rysowanie spirali na swoim ciele, odczuwanie spirali we własnym ciele, rysowanie spirali na ciele partnera, robienia spirali dźwiękowej wewnątrz swojego ciała, robienie spirali dźwiękowych w partnerze, spirale działań fizycznych, schodzenie w dół do ziemi, piruety, przykręcanie śrub, wkręcanie się uwagą w partnera, wkręcanie się uwagą w przestrzeń pomiędzy ludźmi, wkręcanie się uwagą w detal, skręcanie się fizyczne dwóch osób, badanie z której strony może nas zaskoczyć nieskończoność.
Spirala to jest powracanie, tylko że za każdym obrotem spirali, wchodzę na inny poziom spotkania. To kieruje w stronę pracy z niechcianym.
Zrób partnerowi to, czego on nie chce. Zrób sobie to, czego nie chcesz. Zbliż się do tego powoli, obejrzyj to, zaryzykuj, zanurz się, przytul to, wynurz się, zrób jeszcze raz, oswój. Zwłaszcza swoje niechciane rzeczy.
---
Mechanizmy albo narzędzia, które pomagają w wejściu do stanu flow.
1. Technika hipnotyczna bądź też autohipnotyczna “schody”, polegająca na tym, że wyobrażam sobie siebie stojącego na szczycie schodów i schodzącego z tych schodów od dziesiątego górnego słodka do dolnego pierwszego. Gdy używałem tej techniki łatwiejsze było dla mnie nie wchodzenie i schodzenie ze schodów po jednym ale schodzenie z poziomu na poziom, z platformy na platformę.
2. Druga technika, na którą się natknąłem podczas działania z grupą Pracy z flow. Jest koncept windy, która zjeżdża w dół piętro po piętrze. Podczas zjeżdżania nie definiuję nawet czym jest to zagłębienie się w siebie, tylko po prostu się zagłębiam. W pracy dałem ograniczenie, mówiące, że możemy, pozostając w fizycznym działaniu, zejść najniżej na minus trzeci poziom. Świadomość tego ograniczenia decyduje o tym, że kiedy już pozwalam sobie zejść niżej, to po prostu puszczam, pozwalam sobie na to. Spuszczenie się na niższy poziom jest więc bezwysiłkowe i bezoporowe.
3. Wreszcie technika spirali. Jest kilka działań i kilka obrazów, które pomagają w zjechaniu uwagą w dół.
Spiralą mogą być słowa. Mogę wyobrazić sobie, że moje słowa schodzą po spirali. Mogę wyobrazić sobie, że moje myśli zjeżdżają po spirali. Mogę wyobrazić sobie, że po spirali zjeżdżam moją uwagą, świadomością, że spuszczam się niejako w głąb kopalni.
Kojarzą mi się z tym wagoniki w wesołym miasteczku jadące z dużą prędkością w dół, dół, dół. Kojarzy mi się z tym lunaparkowa beczka śmierci, czyli motocyklista jadący po ścianie wielkiej beczki, który zjeżdża w dół i w dół, a beczka jest jak studnia i jej dno jest coraz niżej. Kojarzy się mi z tym basenowa spiralna zjeżdżalnia, z której wyjeżdża się na koniec do basenu.
Spirala flow jest śliska jak zjeżdżalnia, zejście w dół nie wymaga wysiłku.
Komentarze
Prześlij komentarz