[Kasia Kwasniewicz] To, na co zwróciłam uwagę, co mnie osobiście inspiruje, to swego rodzaju ‘wyrąbane’ i luz. Tak, jakbyś robił wszystko dokładnie z flow zupełnie naturalnie, z luzem i jakimś takim dystansem. Ktoś kiedyś na zajęciach porównał Cię do takiego chłopca rzezimieszka (może trochę innymi słowami, ale tak to zapamiętałam), który rozraia. Ja myślę sobie, że rzeczywiście można by tak odebrać, jako jakąś maskę, system obronny przed uczuciem wstdu, lęku (?) sugerując się powagą zmieszaną z nagłym śmiechem. W moim odbiorze jest to jednak oznaka płynięcia zgodnie z flow – chce mi się śmiać, robię to. Chcę się wygłupiać lub naparzać z kolegą jak po lekcjach za boiskiem – ok. Widzę w tych zachowaniach harmonię. Jakbyś przepływał między stanem poczucia humoru i dystansu do totalnego focusu na reakcję drugiej osoby. I tu kolejna sprawa: w moich odczuciach świetnie obserwujesz, w pracy ‘lustro’, czułam, ze kooperujemy, nawzajem przejmujemy od siebie energię. Generalnie, kiedy pracuję...
Oba cytowane sny są chyba akurat moje.
OdpowiedzUsuńTak Makocie, bo naprawdę dobre sample są najdroższe!
Usuń28 grudnia?
OdpowiedzUsuńSkok w przyszłość... 😄
Teraz będziemy musieli 28.12 odtworzyć dokładnie tę rozmowę, ze wszystkimi niuansami intonacji itd., żeby się zgadzało. Ja już zaczynam się uczyć.
Usuń